PRZY KAWIE: Hello, it’s me! Na telefonie

PRZY KAWIE: Hello, it’s me! Na telefonie

 

Dzisiaj nie będzie o Adele i jej piosence Hello (zobacz tutaj).  Chociaż mogłabym… w końcu według badań przeprowadzonych na Whatsyourprice.com (portal randkowy) po wysłuchaniu tej piosenki, aż 64% kobiet chwyciło za telefon by zadzwonić do swojego ex i w nadziei, iż uda im się jakoś posklejać to co wcześniej posypało się po całości.   Temat fantastyczny – jednak nie!!! Nie o Adele będzie dzisiejszy wpis.

No to do rzeczy… ostatnio w ramach moich zawodowych przygód miałam okazje przez tydzień pracować w centrali telefonicznej.  Tak, tak 5 dni po 8 godzin na telefonie. Było  to dla mnie tymczasowe, ale  niesamowite doświadczenie.  Jednocześnie nie odkryje Ameryki mówiąc tutaj otwarcie, że praca na telefonie jest po prostu niewdzięczna.  I przyznam Wam szczerze, że po takim tygodniu zmieniłam kompletnie podejście do osób, które dzwonią do nas z rożnymi ofertami.

Sprawa jest prosta, dzwonię do Ciebie i wiem, że nie masz ochoty ze mną rozmawiać, tak szczerze mówiąc ja też nie mam na to ochoty,  ale to moja praca, tak więc by zapłacić czynsz i by moje dzieci nie umarły z głodu dzwonię to Ciebie. Potrzebuję  3 min, by przedstawić Ci ofertę, która o mój Boże – możne być konkurencyjna. Niesamowite prawda? Nie zawsze mam do sprzedania gówniane produkty. Wierz mi, są firmy na tym świecie, które tylko tak funkcjonują i dzięki temu mogą być konkurencyjne.  Dlatego też, nie udawaj proszę od razu, że nie masz czasu, bo własnie jesteś w trakcie ratowania 15 małych koteczków z rąk złych ludzi.  Jednocześnie nie jestem idiotą/tką wiem, że są sytuacje, gdy po prostu nie możesz rozmawiać i nie martw się – słyszę Twoje drące się wniebogłosy dziecko (i też czuje się niezręcznie, że ci przeszkadzam). Rozumiem twoje problemy i wystarczy mi powiedzieć spokojnie od razu, że nie jesteś zainteresowana lub bym zadzwoniła później. Wystarczy być ludzkim (to nic nie kosztuje), bo wierz mi po dniu spędzonym na słuchawce nie masz siły na nic. Ludzie naprawdę potrafią cie wykończyć. Przez 8 godzin siedzisz i starasz się jak najlepiej wykonać swoja pracę, a  słyszysz obelgi, krzyki, usiłujesz ze wszystkich sił rozpocząć rozmowę, a oni rzucają słuchawką (bez przyzwoitego „nie, dziękuję”).

Normalnie zalewasz się łzami, gdy ktoś jest dla Ciebie niemiły w biurze? Spróbuj pracy na telefonie!!   Zobaczysz jak to jest, na początku, gdy każą Ci dzwonić, a ty jesteś tak zestresowana, że patrzysz na ten aparat przed tobą i modlisz się, by nikt nie odebrał. Później, gdy zaczynają już odbierać to jąkasz się, blokujesz, nie wiesz co powiedzieć i cały dzień słyszysz „nie”, „nie”, „nie”, „wal się!”.

A wszystko to za darmo, bo są takie osobniki, które czują się bezpiecznie po drugiej stronie słuchawki – i jakoś mają więcej odwagi, która rośnie wprost proporcjonalnie do ich chamstwa. Nie widzą Cię,  więc uważają, że mogą sobie pozwolić na wszystko. A ty siedzisz z słuchawką w uchu i masz ochotę rzucić tym wszystkim, ale wiesz, ze musisz uśmiechnąć się przed następną rozmową, bo uśmiech słychać przez telefon.

„…HELLO FROM THE OTHER SIDE.

I MUST HAVE CALLE A THOUSAND TIME…  :)”

Powiem Wam szczerze, że cieszyłam się, gdy „tydzień sprzedaży” dobiegł końca.  Nigdy nie twierdziłam, że jest to łatwa praca, ale nie spodziewałam się, że aż tak wykańczająca psychicznie. Jednym słowem wielki szacunek dla ludzi z telesprzedaży !!

No dobra, ale jak to powinno wyglądać w idealnym świecie?  To bardzo banalne, gdy dzwoni do Ciebie Pani z ofertą po pierwsze bądź miła – to nic nie kosztuje. Traktuj ludzi tak jakbyś sama chciała być traktowana. Po drugie, przejdź od razu do rzeczy.  Jeżeli oferta Cię interesuję – (a może być interesująca!!) wysłuchaj do końca i rzetelnie porównaj argumenty.  Jeżeli wiesz od razu, że to nie dla Ciebie – powiedz  grzecznie, ale stanowczo „Ni,e dziękuję” i życz miłego dnia. (To proste, a jednocześnie przez przesadna grzeczność nie marnujesz czasu sprzedawcy, któremu  płacą w końcu za zamówienie – szanuj jego i swój czas).

Piszę do Was i zdaję sobię sprawdzę, że mowie o rzeczach oczywistych. O podstawach jakie powinien wynieść  z domu każdy z nas. Piszę do Was po prostu o normalnym zachowaniu !  A jednak –  po tygodniu spędzonym na telefonie, wiem ile osób zapomina o tych podstawach, dobrym wychowaniu i szacunku dla innych i ich pracy. Chociaż ty nie zapominaj następnym razem gdy ktoś do Ciebie zadzwoni…

One Comment

  1. Bo ludzie są właśnie tacy mądrzy, dopóki sami nie spróbują danej pracy. Pracowałam kilka sezonów jako kelnerka, gdzie dowiedziałam się jaka to ciężka praca i jak istotne jest zostawienie nawet „głupiej” złotówki napiwku. Od tamtej pory zawsze zostawiam napiwki, staram się nie nabrudzić i być wyrozumiałą. 😉

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.