KUCHNIA: Mardi Gras czyli  tłusty wtorek

KUCHNIA: Mardi Gras czyli  tłusty wtorek

W Polsce mamy tłusty czwartek, we Francji mamy tłusty wtorek czyli Mardi Gras. (wtorek poprzedzający środę popielcową)

To ostatni dzień rozpusty, dzielący nas od postu, a następnie od wiosenno-letniego sezonu pt.„ w tym bikini wyglądam jak orka”, po którym konsekwentnie następuje okres zajęczy  (jemy dietetyczną sałatę (z dziwnymi dodatkami) i jęczymy, że jesteśmy głodni).

Mardi Gras to taki pożegnalny dzień przyjemności.  Bezkarnie można pozwolić sobie na chwile słabości , wszechświat jest dla nas łaskawy,  licznik kalorii zatrzymuje się, a waga nie rusza się o gram… idealna harmonia.

Zatem szybko, szybko, bo to ostatnia szansa na powiew wolności i zapach topionego masła w domu.  O ile w Polsce pochłaniamy tony wielgachnych pączków ( moje ukochane z różą ahhh…) o tyle we Francji (też jemy pączki, ale) prawdziwym hitem sezonu są naleśniki.

Crêpes  – nie mylić ze słowem pancake, którego  używamy do określenia  grubszych naleśników w stylu śniadań z amerykańskich seriali.

Co trudnego w naleśnikach? Przecież to podstawa!

Nie do końca…

Nie mogę powiedzieć, że wyszłam z rodzinnego domu i nie potrafiłam robić naleśników co to, to nie.  Byłoby to strasznie nie fair.  Problem w tym, że były to naleśniki na oko: trochę mleka, na oko  mąki  – do uzyskania z dużą tolerancją określonej konsystencji – niech  będzie na bogato –  dodamy jajko.

Moje naleśniki nie były złe, ale fakt ze nie miały nic wspólnego z elegancją i wyrafinowaniem.

Pewnego dnia chciałam zastosować moja magiczna recepturę w domu i niestety poległam! Genialnie bronie się dzielnie, ale tutaj dokonałam  kompletnej kapitulacji po słowach mojego konkubenta (hehe wiem pachnie patologią !):

„Mój ojciec pochodzi z Bretanii, a tam naleśniki to świętość. Nie możesz zrobić czegoś takiego! To gorsze niż morderstwo! ”.

Po krótkiej rozmowie, wykonany został  telefon do matki – teściowej i przepis na właściwe crêpes wylądował w moim zbiorze.  (dla pewności, by chronić jej syna i ojczyznę)

Tutaj powinien nastąpić koniec tej historii, mam prawdziwy przepis „Voilà!” powinnam się cieszyć, ale nie ma tak łatwo.

Kilka miesięcy później trafił do nas (oczywiście wraz z błogosławieństwem teściowej)  nowy udoskonalony przepis. Wierzcie mi  sprawa intrygująca, bo jak już wiecie sprawę naleśników traktuje się bardzo poważnie w tej rodzinie .

Oczekiwania były ogromne, bo to miał być przepis z serii takich co to zmieniają życie, zawsze wychodzą doskonale, i których konsumpcja prowokuje gastronomiczne uniesienia.

Mogłabym teraz zacząć pisać jak delikatna jest struktura tych naleśników, jak rozpływają się w ustach jak są cieniutkie i eleganckie. Mogłabym tak pisać i pisać , ale powiem teraz krótko:

POTWIERDZAM – to są naleśniki doskonałe.

Nie ma co się dziwić, w końcu za przepisem stoi jeden z najlepszych cukierników Francji.

Człowiek, który robi magiczne rzeczy z prostych składników układając je w niewyobrażalne wręcz malarskie kompozycje.

41- letni słodziak o polsko brzmiącym nazwisku : Christophe Michalak.

Zapraszam serdecznie na jego stronę gdzie można podziwiać jego dzieła. (uwaga: ślinka leci !! )

http://www.christophemichalak.com/

Dosyć gadania teraz wreszcie jest …  wyczekiwany przepis:

 

„Przepis na słodkie naleśniki Christoph’a Michalak’a 

(Crêpes sucrées de Christophe Michalak Recette)

Składniki:

50cl mleka pełnotłustego

200g mąki

80g cukru pudru

60g masła (choc!!)

2 całe jajka

2 żółtka

2 łyżka Grand Marnier

skórka z pomarańczy

Roztopić masło, trzymać  do momentu, aż będzie lekko przyrumienione.  Odstawić.

Przesiać razem cukier puder z mąką . Odstawić.

W osobnej misce wymieszać mleko, żółtka i jajka  i wlać do cukru pudru z mąką.

Wymieszać i dodać roztopione masło. Dodać alkohol i skórkę z pomarańczy.”

  • Tekst i zdjęcia : Marta / Café Chic & Choc


____________________________________________________________
Dodatkowa informacje:
Naleśniki należy smażyć tak, by były jak najcieńsze.

 

Przedstawiony tutaj przepis jest taki jak w oryginale – osobiście nie lubię deserów z alkoholem dlatego Grand Marnier delikatnie pominęłam u siebie w domu

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.