CHIC & CHOC:  Papa ou maman (tata czy mama)

CHIC & CHOC:  Papa ou maman (tata czy mama)

Dzieci, opieka nad nimi, miłość rodzicielska.

Wielkie i jeszcze większe filmy rozprawiały o tym temacie.  Kilometry taśmy filmowej zostały zużyte na dogłębne, psychologiczne analizy bohaterów.  Heroiczne matki walczące o swoje dzieci, ojcowie niczym Rejtan rozdzierający swoje koszule, by chronić swoje pociechy.  Skarb ich życia, światło egzystencji.

W przypadku, gdy l’amour wygasła, toksyczne zależności wzięły górę, do gry wkraczają oni –  super rodzice, pełni poświęcenia, walczący o prawa do opieki , do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi.
Widzicie te sceny oczyma wyobraźni?

Cafe Chic Choc blog o Francji kino francskie

No ja też?  Pięknie jest…

A gdyby tak zmienić koncept ? Gdyby tak ktoś chciał pozbyć się upierdliwych bachorów?  Gdyby chciał zamiast żyć w poświeceniu zechciał czerpać pełnymi garściami ?  I znowu korzystać z odzyskanej wolności ?

Gdyby chciał na złość wcisnąć młodego temu drugiemu ?  Pozbyć się upierdliwego nastolatka ?

I o tym właśnie jest ten film.  Co zrobić by Twoje własne dzieci wolały drugiego rodzica, a nie ciebie?
Do czego jesteś gotowy/wa by zniechęcić do siebie małe potwory? Jaki numer wyciąć nastolatce, by nie chciała z tobą mieszkać?

I to jest właśnie główny wątek i  całe piękno tego filmu.  Temat prawie doskonały – praktycznie niekończący się.

Już wiemy temat dobry, a jak z wykonaniem?

Nieźle.

Chociaż pierwsze 20min jest dosyć ciężkie. Nie rozumiesz dlaczego ten rozwód – przecież wszystko wygląda tak perfekcyjnie.  Nie kłócą się, nie krzyczą – masz wrażenie, że to jakiś kiepski żart.

20 min nic się nie dzieje,  kombinacje , dziwne dialogi i już sobie mówisz jaka kicha – jaki gniot, a tu nagle…  tata wkurza mamę, a ta jak każda kobieta w takiej sytuacji  poprawia makijaż i  postanawia zrobić mu piekło na ziemi.

I zaczyna się robić cudownie.

Sympatyczne kombinacje rodziców , wojna podjazdowa i biedne starające się mimo wszystko zbuntować dzieci.

Pasmo śmiesznych naprawdę dobrych scen gdzie przypomina ci się okres gdy byłeś/ byłaś nastolatkiem ( i wszystko było strasznym obciachem!!) .

Cafe Chic Choc blog o Francji kino francskie

Gagów jest dużo -na szczęście większość jest dosyć śmieszna – kilka typowych dla francuskiego kina gonitw do wokół stołu i kilka siarczyście wymierzonych policzków ( klasyczne! ), ale nic strasznego.

Oczywiście, to nie jest wielki film godny polecenia na intelektualne wieczory ze szklaneczka bourbona w ręku, nie, to raczej rozrywka na weekend – proste kino rodzinne.

Polecam serdecznie na deszczową niedzielę.

4/5 ale chic !

  • Tekst: Marta / Café Chic & Choc

ZRÓB SOBIE KAWĘ I POCZYTAJ INNE POSTY NA CAFE CHIC & CHOC:

Cafe Chic Choc blog o Francji kino francskie Cafe Chic Choc blog o Francji kino francskie
 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.