PRZY KAWIE: Kobieta i pieniądze

PRZY KAWIE: Kobieta i pieniądze

Babcia chowała je w skarpetkach, mama nazywała zaskórniakami, a Paulette Perhach na początku stycznia nazwala rzeczy po imieniu „Fundusz odpierdol się”. (zobacz tutaj)

O co chodzi?  Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę…

Kasa moja droga to niestety przyziemna sprawa, ale to coś co pozwala zapewnić bezpieczeństwo twoje i twoim bliskim.  Ja wiem, że nie zostanę ogłoszona „Sprzedawcą marzeń 2016”, bo gadam ci teraz o rzeczach kompletnie przyziemnych, ale tak niestety – prawda jest bolesna.

Często w życiu dryfujemy na fali sukcesów nie zabezpieczając przyszłości – bo to takie przyjemne i dodaje nam skrzydeł. Ohh la la!

Często opieramy głowę na ramieniu ukochanej osoby i nie myślimy o rzeczach doczesnych  – bo to takie przyjemnie i romantyczne. Ohh la la!

A co jak ktoś nam przypali skrzydełka, a romantyczność szlag trafi ?  Stracimy super płatną prace, a narzeczony pójdzie w pizdu z sąsiadką ?

Co ? Może to się nie zdarza ? (choc !)

Dobre rady:

Pierwsza zasada w życiu – bolesna – ale jedyna i prawdziwa – zadbaj o własną dupę!  Co przez rozumie się również o zabezpieczenie finansowe.  Tak jak mówi Paulette Perhach musisz mieć tyle kasy, by w każdym momencie moc powiedzieć innym po prostu „odp… się”.

Ile trzeba mieć?  Przynajmniej na 3 – 6 miesięcy normalnego życia.  Wtedy możesz bezpiecznie wdrażać w życie swoje marzenia i nie iść na zbytnie kompromisy, bo w rzeczywistości to o to chodzi.  Bycie niezależną i możliwości kierowania swoim życiem zależy od charakteru, ale też od zasobu portfela.

Powiedz sama, kogo będziesz bardziej szanować osobę, która liczy tylko na Ciebie i jest całkowicie od Ciebie zależna, czy taką ,która może w każdej chwili odejść, ale zostaje, bo chce?

A jeżeli to ty jesteś tą zależną od kogoś osobą ? W którym momencie z powodu zbyt dużych kompromisów stracisz do siebie szacunek?

Czy nie słyszymy o wspaniałych historiach ludzi zamkniętych w złotych klatkach i wyniszczających ich pracy, ludziach co zarabiają astronomiczne sumy i pogrążeni są w długach? Zablokowani w swoim beznadziejnym położeniu.  A może historie o żonach szantażowanych przez męża, bo nie chce dać jej na nowy płaszcz?   I co nie masz ochoty użyć funduszu i krzyknąć „… odp… się…?„

Niestety takie rzeczy trzeba przewidzieć wcześniej – jak ostatnio usłyszałam „ change it before you have to”.  Zacznij już teraz ! Skontaktuj się z bankiem, załóż dodatkowe konto, na którym odkładaj małą sumę regularnie co miesiąc   – nigdy nic nie wiadomo.  Jeżeli wszystko będzie ok (i nie będziesz musiała wyciągnąć kasy wcześniej) to na starość pojedziesz sobie na super wakacje na Teneryfę. (chic!)

Wyjdzie Ci to tylko na dobre…

Przyziemne, ale prawdziwe… bo jak mówi moja przyjaciółka „kto nie ma miedzi ten w domu siedzi” (albo w dupnej robocie)…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.